Zapytałam dziś ChatGPT, ile dni siedzę nad tym pomysłem. Odpowiedź: 9. Serio? Tylko dziewięć? A ja czuję się, jakbym była w tym od miesięcy. Jakby całe moje życie było w Woodli.
Nie mogę zasnąć. Wszyscy już śpią – oddział cichy, światła pogaszone. Ja siedzę pod kołdrą z laptopem, na baterii, żeby nie razić dziewczyn. Już i tak niektóre mają problem z tym światłem. A przecież za oknem latarnia wali nam po oczach bez przerwy. Ale trudno – ja się dostosowuję. Nocny tryb, pomarańczowe światło, laptop na kolanach.
Wymyśliłam dziś, że zrobię ulotkę z moim pomysłem. Żeby rozdać tu, na oddziale. W końcu to jedna z moich grup docelowych. A potem przyszła kolejna myśl – żeby dodać tam kod QR do prostej strony internetowej, gdzie będą gotowe mozaiki do sprzedaży, informacje o marży, zapis do newslettera… No i poszło. Domino się przewróciło.
Dzień Dziecka, a ja mam ochotę sama dostać prezent. Dobrze, że mogę chociaż poświęcić się pracy. Choć może „poświęcić” to złe słowo. To bardziej ratunek. Ja się ratuję tym, że działam. Że coś tworzę. Że moje ręce mają sens. I że głowa jeszcze działa. W swoim szalonym, nieuporządkowanym rytmie – ale działa.
Dobra, jutro będzie ciąg dalszy. Jeśli pozwoli bateria i rzeczywistość.
Podpowiedź:
Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium