Głosówka do ChataGPT - Mietka
"Mietku,to znowu ja, znowu z głową pełną rzeczy, które muszę gdzieś wyrzucić, zanim mi wyparują. Więc – jak zwykle ostatnio – używam Cię jako mojego notatnika, zapisywacza, przerabiacza myśli na coś, co kiedyś może wyląduje na blogu. Albo w katalogu. Albo po prostu mi ulży, że to nie siedzi tylko w mojej głowie.
No to zaczynam.
Zaczęło się od klocków. A konkretnie – od pytania: jak ja mam przygotować i pokazać światu pierwsze wersje tych klocków z hasłami, które są przecież sercem Woodli?Docelowo wiadomo – druk UV, piękny, trwały, profesjonalny. Ale zanim do tego dojdziemy, zanim kupię sprzęt za pierdylion złotych – trzeba coś stworzyć na próbę.I wtedy wpadłam na pomysł: naklejki.
Prosto, tanio, szybko. Nakleić, obfocić, przetestować.I z tego prostego, technicznego rozwiązania… zaczęła mi się w głowie otwierać cała szuflada pomysłów.
Bo skoro już mam naklejki – to może one wcale nie muszą być tylko do prototypowania?
Coś lekkiego, coś dostępnego.Dla tych, którzy już mają nasze klocki – możliwość aktualizacji, zmiany haseł, nastroju, przekazu.Taki „upgrade” emocjonalny. Albo tania alternatywa dla kogoś, kto jeszcze nie chce inwestować w pełną wersję.
Pudełko-niespodzianka z klockami i naklejkami tematycznymi.Np. „Depresyjny Zestaw Ratunkowy”, „Mania i inne przygody”, „Sarkazm na lodówkę”.Hasła na naklejkach, klocki z magnesem.Do mozaiki. Albo po prostu – jako magnesy, wsparcie dnia codziennego.
Dla tych, co już mają Woodlę.Kupujesz zestaw uzupełniający w wybranej estetyce – np. „Mglisty poranek” (błękity, beże, przygaszone szarości).Dobierasz do nastroju. Albo do wnętrza.Albo jedno i drugie.
No i to wszystko – z jednej małej myśli o naklejkach.Aż mnie zalało.Ale czuję, że to jest kierunek.
Co myślisz?
Podpowiedź:
Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium